Opinie użytkowników



Cześć,
Pragnę podzielić się swoimi spostrzeżeniami z niemal rocznego użytkowania (ok.350 godz) vortexów na moim CH 701.
Zacznę od opisu właściwości lotnych mojego samolotu. CH 701 słynie z możliwości lotu na bardzo dużych kątach natarcia i łagodnej charakterystyki przeciągnięcia- po zerwaniu strug samolot tonie zachowując skuteczność lotek opada ok.6 m/s przy postępowej ok. 50 km/h( wskazanie może być obarczone dużym błędem ze względu na duży kąt napływających strug na rurkę pitota).
Przez ok.50h latałem ze zdemontowanymi slotami- samolot zyskał ok. 10 km/h na prędkości przelotowej, a był nieznacznie szybszy przy przyziemianiu. Bardzo zmieniła się charakterystyka przeciągnięcia. Teraz w okolicach 80 km/h samolot sygnalizuje zerwanie strug silną wibracją i gwałtownym pochyleniem nosa z tendencją do lewego korkociągu. Próby były wykonywane tylko w konfiguracji płaskiej, ze względu na specyficzne właściwości klapolotek w tej konstrukcji. Uważam że sloty w tej konstrukcji dają mniej zysku w stosunku do strat. Po oklejeniu płatowca turbulizatorami na krawędzi natarcia i sterze wysokości zauważyłem bardzo istotne zmiany w zachowaniu samolotu:
1. Powrót łagodnej charakterystyki przeciągnięcia- tak jak ze slotami.
2. Zmniejszenie prędkości rotacji zwiększenie sterowalności w fazie wytrzymania i dobiegu.
3. Zmniejszenie efektu odśmigłowego- łatwiejsze utrzymanie kierunku podczas startu - dużo mniej prawej nogi podczas startu.
4.Większa stabilność na małych prędkościach.
Niewątpliwie jest to niezbyt kosztowna modyfikacja, która ma bardzo duży wpływ na własności lotne.
Na pewno turbulizatory podnoszą bezpieczeństwo i ekonomikę lotu.
Jedyny minus jaki zauważyłem to utrudnienie przy myciu płatowca.
Polecam i pozdrawiam.

Jarosław Cieluch-ULTRASKY, CH-701






Zastosowałem turbulizatory w samolocie CH-601 Zodiak.
Byłem miło zaskoczony zmianami w zachowaniu Zodiaka w fazie startu i lądowania czyli na prędkościach ok.80 km/h. Wreszcie samolocik przestał "pływać" przy tych prędkościach, a wręcz jakby go na szyny postawił. Lotki zaczęły funkcjonować jak przy wyższych prędkościach czyli sztywno i skutecznie. Oczywiście nie należy przesadzać z prędkością podejścia, ale to proste urządzenie znacznie poprawiło komfort startu i podejścia do lądowania, a w rezultacie skróciło rozbieg, oraz dobieg, co nie jest bez znaczenia na krótkich lądowiskach.
Turbulizatory przykleiłem na długości ok.1,5 m od końcówki każdego skrzydła. Rozstaw turbulizatorów 60mm.
Mogę szczerze polecić do zastosowania w Zodiaku CH601, a w szczególności w samolotach używanych na krótkich lądowiskach, tym bardziej, że nie zauważyłem ujemnych zmian w zakresie prędkości przelotowych.

Grzegorz, Zodiac CH-601






Witam,
Jak sami wiecie, posiadam samolot Panda. Turbulizatory są rozmieszczone na skrzydłach oraz na stateczniku wysokości zgodnie z zaleceniami. Jest to mój drugi samolot z turbulizatorami, i jeśli kiedyś będę miał kolejny, to też zastosuję na nim turbulizatory. Na Pandzie udało się uzyskać niższą prędkość przeciągnięcia: ok 7 km/h na klapach i nawet 11 km/h bez klap. Jednocześnie bardzo łatwo teraz jest go zaciągnąć do wytrzymania w trakcie lądowania. Wcześniej przy ciężkim pilocie i pasażerze nie było to takie łatwe. Podczas startu też szybciej mogę poderwać przednie kółko, a jest bardzo przydatne na moim prywatnym trawiastym lądowisku, które jest krótkie i dość nierówne.
Sądze też, że samolot zyskał na stateczności - w zakrętach leci jak zamurowany - jest bardziej stabilny i mniej wrażliwy na turbulencje i podmuchy.
Planuje wkrótce zamontować turbulizatory na stateczniku pionowym, bo jak do tej pory zauważam same zalety ich stosowania.

Leon, Panda UL






Miałem samolot - to był Tulak w układzie z tylnym kółkiem. W normalnym locie nie było problemów poza słaba reakcja na lotki, natomiast na prędkościach zbliżonych do minimalnych, był bardzo niestabilny przy lądowaniu. Nie mówię tu o, typowej dla klasycznych podwozi z tylnym kółkiem, tendencji do schodzenia z kierunku podczas dobiegu, tylko o obniżonej reakcji na stery i większej podatności na wytrącenia z równowagi przez jakieś podmuchy, których przy ziemi pełno.
Dodatkowo, jego usterzenie poziome nie posiada profilu, co powoduje ze zwykle brakowało możliwości "zaciągniecie drążka".
Generalnie - na niskich prędkościach potrafił sprawiać pilotom kłopoty.
Próbowałem sobie poradzić poprzez zmianę stałego kąta zaklinowania usterzenia - niestety: sporo kosztowało a niewiele pomogło...
Na właściwy trop naprowadziła mnie historia czeskich samolotów typu Cora - miały opinie bardzo nieprzyjemnych w pilotażu. czeska LAA w końcu zajęła się tematem i w efekcie pojawił się artykuł opisujący zastosowanie na niej turbulatorów, podawał ich kształtu i miejsce montażu na skrzydle.
No to zainteresowałem się turbulizatorami... w Internecie są filmy demonstrujące rzeczywiste efekty ich zastosowania. Największe wrażenie zrobiły na mnie kąty na jakie dawało się ustawić samoloty w locie, one po prostu "wisiały" w powietrzu jak nie przymierzając STOL-e.
Nabyłem więc komplet i zamontowałem na 10% cięciwy skrzydła.
Pierwszy lot i... to było niesamowite. Samolot na podejściu trzymał się powietrza jak przyklejony. Miałem wrażanie że zjeżdżam po jakichś rolkach, a nie podchodzę do lądowania. Poprawiła się też zauważalnie reakcja na lotki, a co za tym idzie: łatwiej było reagować na podmuchy termiczne.

Potem polatałem trochę dla prób i:
- turbulizatory powodują wzrost możliwych kątów natarcia i co za tym idzie: znaczne obniżenie prędkości minimalnej. Można sie spodziewać różnych wartości dla różnych skrzydeł, ale uzyskanie zmniejszenia o 10 - 20 km/h jest raczej pewne.
- turbulizatory nieznacznie zmniejszają też prędkość maksymalną - w przypadku mojego samolotu było to praktycznie niezauważalne (gruby profil) ok 2-5 kmh mniej. Dla maszyn z laminarnym profilem ten spadek może być bardziej zauważalny - choć jak podają internetowe źródła: nie przekracza kilku km/h
- turbulizatory zwiększają efektywność lotek. W przypadku mojego Tulaka było to bardzo miłe odkrycie, wcześniej lot w termiczną pogodę bywał męczący i nieprzyjemny z powodu za słabej reakcji samolotu na lotki właśnie.
- turbulizatory niwelują tzw. "efekt muchy" czyli wpływ zanieczyszczeń na skrzydle na parametry lotu. Akurat w moim przypadku ten efekt był nieznaczący (bo gruby i nie laminarny profil jest na to akurat niewrażliwy), ale w przypadku czeskiej Cory to był jeden z głównych powodów ich zastosowania. Widziałem przypadek kiedy na Corze (na słabym 55hp silniku) pokropionej deszczem, prędkość minimalna wzrosła do wartości osiąganej przy silniku na maksymalnych obrotach... (W efekcie pilot ledwo wykonał krąg na wys 15m, lecąc praktycznie na granicy przeciągnięcia...)
- turbulizatory zamontowane na stateczniku poziomym od dołu, na linii zawiasów steru, znacznie powiększają efektywność sterowania, efekt jest taki jakby nagle pojawiła sie możliwość większego ściągnięcia drążka na siebie. Cenna rzecz w samolocie z tylnym kółkiem...
- turbulizatory zamontowane na sterze kierunku z obu stron, na linii zawiasów, powiekszają efektywność steru kierunku - w moim wypadku ster zrobił się za skuteczny i zdemontowałem je.

Kilka uwag praktycznych:
- kształt turbulizatorów nie ma większego znaczenia,
- krytyczne jest posadowienie. Przesuniecie linii turbulizatorów o kilka cm zasadniczo zmienia efekt ich działania! Do właściwego efektu dochodzi sie po serii prób, ja miałem szczęście od razu trafić dobrze... Generalnie montuje się je 8-12% cięciwy.
- z praktycznego punktu widzenia najlepiej je naklejać taśmą dwustronną, ustawiając wzdłuż linii: ja to robiłem przy użyciu laserowego wskaźnika: przylepiłem laser dający kreskę i ustawiłem ją właściwie, przezroczyste noski turbulizatorów ustawione w linii pięknie świecą oświetlone laserem.

Generalnie turbulizatory działają jak stałe sloty - tyle że nie posiadają ich zasadniczej wady jaką jest znaczne obniżanie prędkości maksymalnej. Znane są przypadku usuwania stałych slotów z CH-701 i zastępowanie ich turbulizatorami właśnie.
Ja osobiście bardzo polecam ich stosowanie. Moj kolejny samolot również je posiada...

Kuba Myśluk EPPT






Zakupiłem vortex generatory wyprodukowane przez Jacka Skopińskiego z Aero-Service. Instalacja została dokonana ma samolocie Ch701 Stoll na płaszczyźnie steru wysokości zgodnie z instrukcja zabudowy i sugestiami producenta. Samolot CH 701 znany jest z problemów z skutecznością steru wysokości przy małych prędkościach lotu ze zdławiona mocą. Po instalacji przyszedł czas na próby w locie. Działanie vortexów przyniosło nieoczekiwane wręcz poprawienie skuteczności steru wysokości przy małych prędkościach. Samolot słucha się steru nawet przy zdławionej mocy podczas wyrównania nad ziemia podczas lądowania. Dla CH 701 jest to moment krytyczny w którym potrafi dojść do niekontrolowanego opuszczenia maski silnika i przyziemienia na przednie koło z wszystkimi skutkami. Podczas prób w locie z zainstalowanymi vortexami to zjawisko przestało występować mam pełna kontrole nad samolotem w zakresie małych prędkości. Lądowanie na klapach nie wymaga użycia znacznej mocy silnika w celu utrzymania skuteczności steru wysokości. Polecam instalacje vortexów od Aero-Service. Te małe drobiazgi znacznie poprawiają bezpieczeństwo lotu na samolocie CH 701 i każdy z użytkowników czy pilotów latających na CH 701 i klonach powinien te prosta modyfikacje wprowadzić tym bardziej iż nie jest ona ingerencja w konstrukcje płatowca.

Pozdrawiam

Andrzej , CH 701







Jeśli zastosowałeś na swoim samolocie turbulizatory Aero-Service, prosimy prześlij nam opinie na adres: info@vortex-generators.com
Podaj następujące informacje:
- na jakim samolocie je zastosowałeś i w jakiej konfiguracji
- jaki jest wpływ turbulizatorów na osiągi Twojego samolotu
- jakie są Twoje subiektywne odczucia po zastosowaniu turbulizatorów